Nie kupisz ziemi rolnej od komornika

„Nabywcą gospodarstwa rolnego lub nieruchomości rolnej o pow. powyżej 1 ha, wchodzącej w skład gospodarstwa rolnego, a także dzierżawcą gospodarstwa rolnego lub nieruchomości rolnej stanowiącej własność Skarbu Państwa może być tylko rolnik albo nowy rolnik, za którego uznaje się osobę mającą wykształcenie rolnicze na poziomie co najmniej zawodowym lub doświadczenie zawodowe co najmniej 5 lat pracy w gospodarstwie rolnym.” – Tak ma brzmieć jeden z artykułów Kodeksu Rolnego, nad którym prace (podobno) są już zaawansowane.

Cytowany powyżej przepis jak i jeden z kolejnych o brzmieniu: „Osoba niebędąca rolnikiem ani nowym rolnikiem może nabyć gospodarstwo rolne lub nieruchomość rolną jedynie w drodze dziedziczenia lub w drodze darowizny od osoby bliskiej.” mogą diametralnie zmienić obrót nieruchomościami rolnymi. Nie będą to zmiany na lepsze.

W chwili obecnej obrót nieruchomościami rolnymi regulowany jest przez ustawę o kształtowaniu ustroju rolnego. Jej przepisy są dość restrykcyjne, nadal nieprecyzyjne, dają się omijać. Nie jest to najlepiej napisana ustawa, ale obrosła ona w czasie jej obowiązywania w dającą się zrozumieć praktykę. Dziś nieruchomość rolną może kupić każdy, o ile zakup będzie poprzedzony przez odpowiednią procedurę administracyjną dla gruntów większych niż 1ha, lub jeśli Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa nie skorzysta z prawa pierwokupu w przypadku gruntów mniejszych niż 1ha, ale większych niż 30 ar. W przypadku nieruchomości rolnych sprzedawanych przez syndyków i komorników zgoda KOWR ani procedura pierwokupu nie są wymagane.

Ograniczenie swobody obrotu nieruchomościami rolnymi wywołało spore zamieszanie. W pierwszym okresie obowiązywania ustawy banki nie chciały udzielać kredytów hipotecznych na zakup nieruchomości rolnych. Z czasem ich podejście nieco złagodniało, ale nadal kredyt na ziemię rolną rodzi sporo komplikacji. Jeśli przepisy zostaną zaostrzone przez Kodeks Rolny to o takim kredycie będzie można tylko pomarzyć.

Jeśli syndyk, lub komornik nie będą mogli sprzedać nieruchomości rolnej na wolnym rynku, a będą musieli szukać klientów wśród rolników, to zabezpieczenie na hipotece takiej nieruchomości staje się bardzo nieatrakcyjne. To wpłynie nie tylko na wykluczenie części nieruchomości z możliwości kredytowania ich zakupu, ale też obniży wartość już istniejących zabezpieczeń na hipotekach. Osoby posiadające hipoteki na nieruchomościach, które zostaną objęte Kodeksem Rolnym mogą uważać, że problem banku, to nie ich problem, ale banki są przygotowane na taką ewentualność. Mogą one zlecić ponowną wycenę przedmiotu zabezpieczenia, a jeśli będzie ona niższa to mogą zażądać natychmiastowej spłaty lub rozszerzenia hipoteki na inne nieruchomości.

Planowaną treść Kodeksu Rolnego opublikował portal farmer.pl powołując się na ujawnienie jego treści przez posła Wojciechowskiego. W mediach społecznościowych obu braci Wojciechowskich, Grzegorza jak i Janusza nie widać nawet śladu takiej publikacji, a to oni mieli pracować nad treścią ustawy. Żadnej wzmianki o Kodeksie nie ma też na Rządowym Centrum Legislacji. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że publikacja w mediach chętnie czytanych przez rolników miała być tylko elementem kampanii wyborczej, a nie faktyczną propozycją ustawy. Jej uchwalenie przyniosło by spore zamieszanie, a stratnymi byliby jak zwykle rolnicy.

Dodaj komentarz